Pogoda Kolbudy z serwisu
»

Sposób na nudę

Miesiąc wakacji mamy już za sobą. Wiele dzieci i młodzieży z naszego terenu nie ma szansy wyjechać na kolonie, obóz czy wycieczkę opłaconą przez rodziców.

Pracownicy gminnych ośrodków kultury, czy też urzędnicy próbują im uatrakcyjnić spędzanie wakacji w domu. Tylko w niektórych gminach udało się zorganizować półkolonie, za które dzieci nic nie płacą. W innych odbywają się jedynie zajęcia sportowe, lub plastyczne dla dzieci z gminnych wsi. Pomysłowość organizatorów uzależniona jest jednak od możliwości finansowych.

- Dzieci z Kolbud i okolic uczestniczą w bezpłatnych półkoloniach, które odbywają się aż w 5 miejscowościach: Buszkowy, Pręgowo, Bielkówko, Lublewo, Kolbudy - mówi Jacek Szmyt, dyrektor GOKiR. - Uczestnikami półkolonii są w większości uczniowie szkół podstawowych, ale rozpiętość wieku jest różna. Niestety nie oferujemy dzieciom wyżywienia, więc przynoszą one własne kanapki i napoje.

W okresie wakacji udostępnia się dzieciom z całej gminy boiska szkolne, gdzie rozgrywane są turnieje pomiędzy reprezentantami miejscowości, w których znajdują się szkoły.

Nad jeziorem

W Kolbudach dzieciaki uczestniczą w zajęciach żeglarskich, prowadzonych przez Zbigniewa Kowala, dyrektora miejscowej szkoły. Do dyspozycji młodzieży oddano też korty tenisowe, a dzięki uchwale Rady Gminy, dzieci bezpłatnie jeżdżą autobusami po terenie gminy i na imprezy odbywające się w Gdańsku.

W sali kolbudzkiego GOKiR rozgrywane są mecze ping-ponga. W każdą środę, w godzinach od 18.00 do 21.00 odbywają się tu dyskoteki, które jednak nie cieszą się zbytnią popularnością. Za to inne miejsca stale są oblegane.

- Lubimy piesze wycieczki - zapewniają dzieci z Lublewa i Pręgowa.

- Ja wolę grać w palanta rakietą tenisową - dodaje Dorota Kołpak z Lublewa.

Na prywatnym podwórku sołtysa Lublewa

często jest tłoczno

Dzieci z całej gminy grają w koszykówkę.

- Mamy duży ogród, a sąsiedzi są w pracy, więc gwar dzieci nikomu nie przeszkadza - mówi Roman Widomski, sołtys Lublewa.

- Proszę pana, proszę pana - przerywają rozmowę Paweł Lorek i Michał Wyroślak, obaj z Lublewa. - Może nam pan pokazać, jak się gra w kule?

Sołtys Widomski wyciąga pudełko z oryginalnymi francuskimi kulami i instruuje, na czym polega gra, której rodowód wywodzi się z Bretanii.

 

 

2 sierpnia 2002, Maria Giedz, Dziennik Bałtycki

© KULTURA.KOLBUDY.PL 2012
DESIGNED AND DEVELOPPED BY GORDAL