Pogoda Kolbudy z serwisu
»

Rzeźbiarz z Bąkowa

Jan Szyszko z Bąkowa, od kilkunastu lat rzeźbi w konarach i korzeniach drzew. Wcześniej bardziej zajmowało go malarstwo.

- Wiele lat temu, od artystów przebywających na plenerach w Przemyślu, uczyłem się kolejnych etapów przygotowania płótna, mieszania i nakładania farb - wspomina artysta. - Poznałem niektóre techniki i tajemnice. Wykorzystywałem je, gdy malowałem portrety rodziny i przyjaciół.

Dzisiaj w domowej minigalerii pozostały tylko dwa obrazy. Więcej jest rzeźb ptaków i zwierząt, choć znalazły się także postaci o niezwykłych kształtach.

- Konary i korzenie dębu, bo z takiego materiału najczęściej wykonuję rzeźby, mają swoją specyfikę - tłumaczy twórca. - Są nierówne, poskręcane, z naroślami i sękami, ale właśnie te zgrubienia dostarczają mi pomysłów na to, co ma z tych patyków powstać.

Tak było z rzeźbą... ćpuna. Autor, najpierw zauważył w konarze coś w rodzaju dłoni, dopiero później dostrzegł resztę postaci. Ale pasowała do jego wyobrażenia, niektóre elementy musiał dociąć z innych kawałków drewna. Podobnie było ze śpiewaczką. Fragment korzenia doskonale pasował jako głowa śpiewającej osoby. Reszta uzupełniona została konarem przypominającym tułów.

- Najchętniej rzeźbię zwierzęta i ptaki - przyznaje Jan Szyszko. - Kiedyś częściej robiłem głowy i pracowałem w bardziej podatnym materiale: kawałkach kory.

W domu Jan Szyszko zgromadził sporo materiałów na rzeźby.

- Z każdego spaceru przynoszę kawałki dębiny - opowiada. - W głowie mam mnóstwo pomysłów na kolejne prace. Jednak wykonanie nie jest proste.

Najpierw trzeba oczyścić gałązki z kory, wysuszyć. Dopiero wówczas można przystąpić do tworzenia. Najwięcej czasu trwa dopasowanie elementów z różnych kawałków drewna.

 

 

3 października 2003, (ali), Dziennik Bałtycki

© KULTURA.KOLBUDY.PL 2012
DESIGNED AND DEVELOPPED BY GORDAL